Zamówiłam przez internet trochę włóczek. Wśród nich znalazła się jedna, która była bardzo mięciutka. Zrobiona z jakby włosków, w 100% z mikropoliestru. Jest wykonana z przeznaczeniem na dzianiny dla dzieci. Zamówiłam tylko dwa motki, jeden różowy i jeden niebieski i stwierdziłam, że dużo z nich nie zrobię, ale czapeczki dla dzieci będą idealne.
Niedawno postanowiłam też nauczyć się robić na drutach. Zakupiłam jedne druty proste i komplet drutów na żyłce.
Miałam w planach zrobienie czapki w 100% na drutach ale nie starczyło mi cierpliwości :) Denerwowałam się i miałam ochotę tą czapkę skończyć na szydełku. Wymyśliłam jednak sposób żeby połączyć robótkę częściowo zrobioną na szydełku, a częściowo na drutach. Z mięciutkiej włóczki zrobiłam podstawową czapkę samymi półsłupkami. Nie jest prosto robić z tej włóczki ponieważ przez włoski nie widać oczek. Dorobiłam pompon i ściągacz. Ściągacz zrobiłam na drutach ściegiem żeberkowym, czyli dwa oczka prawe i dwa oczka lewe.
Pompon robiłam przy pomocy tekturowych okręgów, które sama wycięłam. Wycina się takie dwa i owija wokół nich włóczkę, potem przecina się brzeg, trzymając środek, aby się nie rozleciał. Między jeden okrąg a drugi wkładamy włóczkę i związujemy.
A oto efekt końcowy na modelce :)
Drugą czapkę zrobiłam w kolorze niebieskim - jest to czapeczka niemowlęca. Zrobiłam ją z przeznaczeniem dla chłopca, ale mój mąż mówi że taka sowa jest mało męska i nadaje się tylko dla dziewczynki :)